O'Sullivan wreszcie wygrywa
(Fot. worldsnooker.com)
Od 29. miesięcy Ronnie O'Sullivan nie wygrał turnieju rankingowego. Tym bardziej Anglik na dłużej zapamięta zmagania w Niemczech. Mógł opuścić turniej już w pierwszej rundzie, gdy przegrywał 0:4 i był na krawędzi pożegnania się z niemiecką publicznością. Odrodził się jednak w tym spotkaniu i doszedł w wielkim stylu aż do finału.
W decydującej potyczce "The Rocket" rywalizował z Stephenem Maguierem. Początek spotkania był niesamowity. Zawodnicy raz za razem wbijali stu punktowe brejki. W sesji wieczornej dwufrejmową przewagę wypracował sobie O'Sullivan i udało mu się ją utrzymać już do samego końca meczu, zwyciężając 9:7.
- Słowa uznania dla Stephena, bo to on dominował w tym meczu - przyznał tyle kurtuazyjnie, co uczciwie O'Sullivan. - To wspaniały snookerzysta, a także człowiek i kolega. Udało mi się wykraść kilka frejmów, jakoś trzymałem się w tym spotkaniu i zdołałem wygrać. Mam już 36 lat, nie staję się młodszy i każde zwycięstwo jest na tym etapie kariery wyjątkowe - zaznaczył Anglik, dla którego był to już 23. triumf w dużym turnieju rankingowym.


zarejestruj sięszukaj w komentarzachzobacz najnowsze