Polska w cieniu ProkomuJeśli Ryszard Krauze dotrzyma słowa i w ciągu trzech lat stworzy w Sopocie jeden z najlepszych klubów Europy, polscy kibice będą mieli rozdarte serce. Radość oglądania zwycięstw Prokomu z Maccabi Tel Awiw może im mącić fakt, że krajowi rywale będą mieli takie same szanse walki z sopockim gigantem jak ligowi przeciwnicy mistrzów Izraela. Od 1970 roku Maccabi tylko raz znalazło pogromcę w swoim kraju... Każdy, kto obserwował niedawny Final Four Euroligi w Pradze, mógł się przekonać, czym dla Izraela jest zespół koszykarzy Maccabi. Do stolicy Pragi przyjechało 10 tysięcy fanów oszalałych na punkcie drużyny i stworzyło w Sazkiej Arenie niepowtarzalną atmosferę. Po finałowej porażce z CSKA Moskwa wielu z nich tonęło w łzach. Kolejny tytuł mistrzowski w lidze izraelskiej będzie dla nich marnym pocieszeniem. Sympatycy drużyny z Tel Awiwu przywykli do niego, niczym fani Noteci do porażek w zakończonym w piątek sezonie polskiej ekstraklasy (zespół z Inowrocławia przegrał komplet 29 spotkań). Złoty medal mistrzostw Polski może się też stać chlebem powszednim dla kibiców Prokomu. Krauze bliżej sukcesu od Cupiała. W piątek po ostatnim meczu finałowym z Anwilem Ryszard Krauze zapowiedział, że w ciągu trzech lat zbuduje w Sopocie zespół, który będzie walczył o awans do Final Four Euroligi. Czy tę deklarację należy traktować poważnie? Malkontenci mogą ją złożyć na karb entuzjazmu, który zapanował w Trójmieście. W poprzednich latach Prokom świętował mistrzostwo po ostatnich meczach finału we Wrocławiu i Włocławku. W piątek jego koszykarze w końcu cieszyli się wraz ze swoimi fanami na sopockim "monciaku". Krauze jest jednak zbyt poważnym biznesmenem, który obraca zbyt poważnymi pieniędzmi, by jego zapowiedzi traktować niepoważnie. Według rankingu miesięcznika "Forbes", główny sponsor sopockiej drużyny z majątkiem 2,1 miliarda złotych zajmuje ósme miejsce na liście najbogatszych Polaków. Dzieli je z Bogusławem Cupiałem, który od lat marzy o piłkarskiej potędze Wisły Kraków. Szanse na spełnienie swoich sportowych marzeń ma jednak zdecydowanie większe. Poniedziałek, 22 Maja 2006 Źródło: "Życie Warszawy"
Nie ponosimy odpowiedzialności za treść komentarzy |
|
Mapa serwisu
Redakcja
Reklama
Kontakt
Współpraca
Bezpieczeństwo
Partnerzy
Patronat
Projektowanie stron
Dodaj do ulubionych