Słomiński: ''Zaczęli tyrać''Na mistrzostwa Europy w pływaniu (przełom lipca i sierpnia w Budapeszcie) wyślemy najliczniejszą w historii reprezentację. Uczestnicy zakończonych w niedzielę w Ostrowcu Świętokrzyskim mistrzostwach Polski wywalczyli aż 27 kwalifikacji. To dowód na to, że nasze pływanie staje się potęgą, czy jak twierdzą niektórzy, po prostu niskich kryteriów. - Jaki był poziom imprezy w Ostrowcu? - W kilku konkurencjach światowy. Wyniki Otylii Jędrzejczak na 200 metrów delfinem (2.08.63 min) i kraulem (1.57.91 min), 200 m delfinem Pawła Korzeniowskiego (1.55.78), czy wreszcie 400 (3.48.52) i 1500 (15.08.78) metrów kraulem Mateusza Sawrymowicza, to naprawdę ekstraklasa. Zresztą mógłbym jeszcze wymieniać dalej. Jedyne, do czego można się przyczepić, to mała liczba rekordów Polski, ale trzeba pamiętać, że wiele z nich zostało bardzo wyśrubowanych. Coraz trudniej będzie je bić. - Po ile medali pojedziemy do Budapesztu? - W najlepszym razie nawet kilkanaście. - Żelazni kandydaci do złota to na pewno Otylia i "Korzeń"? - Nie trzeba być fachowcem, by na to wpaść. „Korzeń” na 200 m delfinem raczej nie ma już konkurencji w Europie. Otylia też nie powinna mieć kłopotów na swym koronnym dystansie, oczywiście, jeśli nadal będzie pracować tak ciężko. - Pamięta Pan, kiedy Otylia pływała aż tak szybko podczas kwalifikacji do "imprezy głównej"? - Tak - to było przed igrzyskami w Atenach. Wówczas była jednak po kilkunastu miesiącach ciężkiej pracy, teraz ledwie po trzech. Wszyscy pamiętamy, jakie ma za sobą przejścia (wróciła do pływania po ponad półrocznej przerwie spowodowanej wypadkiem samochodowym, w którym doznała urazu kręgosłupa, a jej brat Szymon poniósł śmierć - przyp. red). Tym bardziej należą jej się brawa. - Jeszcze pod koniec marca, po pierwszym starcie Otylii (także w Ostrowcu podczas meczu z Ukrainą i Czechami) nie był Pan takim optymistą. Zresztą do "Korzenia" też miał Pan wówczas pretensje. - Po raz kolejny pokazali, że potrafią się zmobilizować. Mają to już we krwi - muszą mieć nóż na gardle, by wziąć się do naprawdę ciężkiej roboty. Wiedzieli, że jeśli chcą być mocni w Budapeszcie, to muszą zacząć tyrać. Poniedziałek, 22 Maja 2006 Źródło: "Życie Warszawy"
Więcej z kategorii: "Pływanie"
· Złoto Korzeniowskiego
· Seksualny skandal w USA · Dramat Sawrymowicza · Co za finał! Genialni Rosjanie! · Rekord świata Włoszki Nie ponosimy odpowiedzialności za treść komentarzy |
|
Mapa serwisu
Redakcja
Reklama
Kontakt
Współpraca
Bezpieczeństwo
Partnerzy
Patronat
Projektowanie stron
Dodaj do ulubionych